Jak szukać nowych okoliczności w sprawie możliwej pomyłki sądowej?
Jak szukać nowych faktów i dowodów w sprawie możliwej pomyłki sądowej Poznaj zasady niezależnej analizy bez obiecywania oczekiwanego wyniku.
Rodzina osoby prawomocnie skazanej przynosi kilkanaście segregatorów.
Twierdzi, że wyrok jest pomyłką.
Najważniejszy świadek miał kłamać. Opinia biegłego była niepełna. Nie sprawdzono alternatywnej wersji. Nagranie nie pokazuje całego zdarzenia, a osoba, która mogła potwierdzić alibi, nigdy nie została przesłuchana.
Po kilku godzinach rozmowy klient mówi:
Trzeba udowodnić, że sąd się pomylił.
To nie jest jeszcze właściwy cel dla prywatnego detektywa.
Detektyw nie jest kolejną instancją sądową. Nie może unieważnić wyroku ani wydać własnego rozstrzygnięcia o niewinności.
Może natomiast sprawdzić:
Czy istnieje nowa, możliwa do potwierdzenia okoliczność, która nie była znana w czasie wcześniejszego postępowania albo której znaczenia wcześniej prawidłowo nie rozpoznano
To zasadnicza różnica.
Nie chodzi o napisanie drugiego uzasadnienia wyroku, tylko z przeciwnym wynikiem.
Chodzi o znalezienie konkretnego faktu, źródła albo dowodu, który może uzasadniać ponowną ocenę sprawy przez właściwy sąd.
Kodeks postępowania karnego przewiduje możliwość wznowienia prawomocnie zakończonego postępowania między innymi wtedy, gdy po wydaniu orzeczenia ujawnią się nowe fakty lub dowody wskazujące na to, że skazany nie popełnił czynu, czyn nie stanowił przestępstwa albo wystąpiły inne określone w ustawie nieprawidłowości wpływające na treść rozstrzygnięcia. O spełnieniu ustawowych przesłanek decyduje sąd, a nie prywatny autor analizy.
Najpierw trzeba ustalić, co naprawdę rozstrzygnął sąd
Rodzina często zna wyrok, ale nie zna dokładnej konstrukcji, na której został oparty.
Pamięta, że sąd „uwierzył jednemu świadkowi”, choć uzasadnienie może wskazywać cały zespół dowodów.
Przed rozpoczęciem poszukiwania nowych okoliczności trzeba ustalić, jakie fakty sąd uznał za udowodnione, które dowody miały największe znaczenie, jakie wersje odrzucono, dlaczego odrzucono alibi, jakie ograniczenia opinii biegłych opisano i które zarzuty były już oceniane przez sąd odwoławczy.
Nie oznacza to bezkrytycznego przyjęcia wcześniejszej oceny.
Bez znajomości rzeczywistej podstawy skazania można jednak przez miesiące badać zagadnienie, które nie miało decydującego znaczenia.
Jeżeli sąd oparł wyrok na materiale biologicznym, nagraniu i kilku niezależnych relacjach, podważenie jednej pobocznej godziny może nie zmieniać całości.
Jeżeli natomiast podstawą było jedno rozpoznanie dokonane w trudnych warunkach, ponowne sprawdzenie możliwości obserwacyjnych może posiadać znacznie większą wagę.
Nowy fakt nie oznacza nowej interpretacji własnego przekonania
Zdanie:
Od początku wiedzieliśmy, że on jest niewinny,
nie jest nowym faktem.
Podobnie nowym dowodem nie jest kolejna osoba, która po przeczytaniu akt zgadza się z teorią rodziny.
Nowa okoliczność może przyjąć postać odnalezionego dokumentu, nieznanego wcześniej nagrania, świadka, którego istnienia nie ujawniono, materiału pozwalającego potwierdzić miejsce pobytu, ustalenia, że dowód przypisano niewłaściwej osobie, wykazania niezgodności czasu pomiędzy urządzeniami, informacji o rzeczywistym źródle wiedzy świadka albo możliwości zastosowania nowej metody badania zachowanego materiału.
Największą wartość ma okoliczność, którą można sprawdzić niezależnie.
Nie wystarczy, że brzmi prawdopodobnie.
Trzeba oddzielić pomyłkę od niekorzystnej oceny dowodów
Nie każda sprawa, w której skazany nie zgadza się z wyrokiem, jest pomyłką sądową.
Sąd mógł znać przedstawianą wersję, przeprowadzić dowody i uznać ją za niewiarygodną.
Prywatna analiza nie powinna nazywać pomyłką każdej sytuacji, w której możliwa była inna interpretacja.
Trzeba ustalić, czy problem dotyczy pominiętego dowodu, błędnie zidentyfikowanej osoby lub przedmiotu, niepełnego materiału, dowodu, którego źródła nie sprawdzono, nowej okoliczności czy jedynie odmiennej oceny znanych faktów.
Ostatni przypadek może mieć znaczenie dla prawnika, lecz nie powinien być sztucznie przedstawiany jako przełomowe odkrycie.
Najważniejszy świadek pod ponowną kontrolą
Jeżeli wyrok opierał się na rozpoznaniu albo relacji jednej osoby, trzeba odtworzyć historię jej wiedzy.
Nie tylko to, co powiedziała na rozprawie.
Należy sprawdzić pierwszą spontaniczną wypowiedź, kolejne przesłuchania, moment poznania danych podejrzanego, kontakt z innymi świadkami, publikacje medialne, warunki obserwacji, zmiany pewności i szczegóły dodane później.
Świadek może być uczciwy i jednocześnie się mylić.
Może z czasem coraz mocniej wierzyć we własne rozpoznanie, mimo że pierwsza relacja była ostrożna.
Analiza nie powinna zaczynać się od słowa „kłamstwo”.
Powinna wskazywać dokładną ewolucję:
W pierwszej relacji świadek opisał jedynie wzrost i ubranie. Nazwisko pojawiło się po okazaniu fotografii. Kategoryczne stwierdzenie o rozpoznaniu twarzy zostało użyte dopiero podczas kolejnego przesłuchania.
Taki zapis pozwala prawnikowi ocenić znaczenie zmiany.
Alibi trzeba testować równie mocno jak wersję oskarżenia
Rodzina może przedstawiać alibi jako oczywiste.
Po analizie okazuje się, że potwierdza ono obecność skazanego godzinę wcześniej i godzinę później, ale pozostawia wolny przedział obejmujący czas przestępstwa.
Nie wolno ukrywać tej luki.
Z drugiej strony pierwotnie odrzucone alibi może uzyskać nowe wsparcie, jeżeli odnaleziono niezależny zapis, wiadomość utworzoną w krytycznym czasie, dokument podróży, świadka niezwiązanego z rodziną, materiał z innego systemu albo informację pozwalającą zsynchronizować wcześniej błędnie odczytane nagranie.
Celem nie jest potwierdzenie alibi za wszelką cenę.
Celem jest określenie, jaki przedział czasu rzeczywiście obejmuje.
Opinia biegłego: sprawdź pytanie, materiał i ograniczenia
Rodzina często mówi:
Biegły się pomylił.
Trzeba jednak ustalić, czego dotyczyła opinia.
Biegły mógł odpowiedzieć prawidłowo na wąsko postawione pytanie. Problem może polegać na tym, że nie otrzymał pełnego materiału, pytanie nie obejmowało alternatywnego mechanizmu, późniejsze dokumenty zmieniły podstawę analizy, wnioski opinii zostały przedstawione szerzej, niż wynika z jej treści, albo pojawiła się nowa metoda badawcza.
Detektyw nie powinien samodzielnie zastępować specjalisty.
Może przygotować dokładny wykaz braków, rozbieżności i nowych materiałów, które następnie oceni właściwy ekspert.
Dowód materialny po wielu latach
Jeżeli przedmiot nadal istnieje, najważniejsza jest jego historia.
Trzeba ustalić, kto go zabezpieczył, gdzie był przechowywany, kto miał do niego dostęp, jakie badania wykonano, czy zużyto całą próbkę, czy opakowanie pozostaje nienaruszone i czy materiał nadaje się do ponownego badania.
Nie należy samodzielnie odbierać dowodu, otwierać opakowania ani przesyłać go do przypadkowego laboratorium.
Może to zmienić materiał i utrudnić jego procesowe wykorzystanie.
Praca z hipotezami przeciwnymi
Każde nowe ustalenie powinno zostać poddane próbie.
Jeżeli odnaleziono świadka potwierdzającego alibi, trzeba sprawdzić, czy jego obecność można potwierdzić, dlaczego milczał, czy znał treść akt, czy jego relacja zawiera szczegóły niepubliczne i czy pozostaje zależny od skazanego.
Jeżeli wykryto inną osobę posiadającą możliwy motyw, należy sprawdzić, czy miała możliwość działania, czy była na miejscu i czy istnieje jakikolwiek ślad łączący ją ze zdarzeniem.
Samo wskazanie alternatywnego podejrzanego nie unieważnia wcześniejszego wyroku.
Raport nie powinien przenosić oskarżenia na inną osobę wyłącznie po to, aby stworzyć konkurencyjną historię.

Przykład modelowy: fotografia, której nie połączono z alibi
Mężczyzna został skazany za rozbój dokonany około godziny 20:30.
Twierdził, że przebywał na rodzinnym spotkaniu w miejscowości oddalonej o ponad sto kilometrów.
Sąd uznał relacje rodziny za niewystarczające. Fotografie ze spotkania nie posiadały zachowanych danych pozwalających ustalić dokładny czas.
Po latach odnaleziono oryginalny nośnik należący do osoby niezwiązanej ze skazanym. Zawierał serię zdjęć, w tym fotografię skazanego.
Sama godzina aparatu mogła być ustawiona błędnie.
Na jednym ze zdjęć widoczny był jednak ekran telewizora transmitującego wydarzenie na żywo. Czas emisji można było niezależnie ustalić. Kolejne fotografie powstały w krótkich odstępach.
Dodatkowo odnaleziono rachunek z terminala znajdującego się w tym samym lokalu. Nie wskazywał osoby dokonującej płatności, ale odpowiadał ustalonej chronologii.
Uczciwy wniosek brzmiał:
Oryginalna seria fotografii, połączona z możliwym do niezależnego ustalenia czasem transmisji widocznej w tle, wskazuje na obecność skazanego w miejscowości oddalonej od miejsca przestępstwa w przedziale istotnym dla oceny alibi. Materiał wymaga technicznej weryfikacji oryginalnych plików oraz oceny czasu niezbędnego do przemieszczenia się. Detektyw nie przesądza, że dowód prowadzi automatycznie do wznowienia postępowania.
Nie:
Nowa fotografia ostatecznie udowodniła pomyłkę sądu.
Przykład ma charakter modelowy.
Komentarz Dawida Kuciela
W sprawie możliwej pomyłki sądowej nie szukam argumentu, że rodzina od początku miała rację.
Szukam faktu, który istniał niezależnie od jej przekonania: dokumentu, źródła, świadka, błędu identyfikacji albo materiału, którego wcześniej nie można było prawidłowo ocenić.
Najważniejsze pytanie brzmi nie: „Czy wyrok wydaje się niesprawiedliwy?”, lecz: „Co konkretnie wiemy dzisiaj, czego sąd nie wiedział wtedy, i jak możemy to rzetelnie potwierdzić?”.
Powiązane materiały
Jeżeli ten temat dotyczy Twojej sytuacji, zobacz również:
Artykuł porządkuje zagadnienie. Zakres działań zawsze powinien wynikać z celu, dostępnych informacji i realnej sytuacji klienta.