+48 737 180 180 | Bezpłatna konsultacja 24/7

Sprawy rodzinne

Co można uznać za zdradę?

Autor: Dawid Kuciel 16 min czytania

Co można uznać za zdradę? Sprawdź, czym różni się zdrada fizyczna, emocjonalna i online, co oznacza obowiązek wierności i jakie znaczenie ma materiał detektywa.

Co można uznać za zdradę?

Pytanie „co można uznać za zdradę?” wydaje się proste tylko do momentu, kiedy próbujemy na nie odpowiedzieć.

Dla jednej osoby zdradą będzie dopiero kontakt seksualny z kimś innym. Dla drugiej przekroczeniem granicy będzie pocałunek. Dla kolejnej regularne ukrywanie intymnych rozmów z inną osobą, aktywny profil na portalu randkowym albo relacja emocjonalna rozwijana za plecami partnera.

Dlatego trzeba od początku rozdzielić dwie kwestie.

Pierwsza brzmi:

co partnerzy w konkretnym związku uznają za zdradę?

Druga:

jak określone zachowanie może zostać ocenione prawnie w przypadku małżeństwa i późniejszego rozwodu?

To nie zawsze jest to samo.

W relacji partnerskiej granice mogą być ustalane przez samych zainteresowanych. W małżeństwie dochodzi jednak dodatkowy element – ustawowy obowiązek wierności.

I właśnie dlatego pytanie o zdradę wygląda zupełnie inaczej, kiedy przestaje być wyłącznie problemem osobistym, a zaczyna mieć znaczenie w sprawie rozwodowej.

Co prawo mówi o zdradzie małżeńskiej?

Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie zawiera przepisu zatytułowanego:

„definicja zdrady”.

Art. 23 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi natomiast, że małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie oraz są zobowiązani między innymi do wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy i wierności.

To właśnie z obowiązku wierności wynika prawne znaczenie niewierności małżeńskiej.

Najbardziej oczywistym jego naruszeniem będzie utrzymywanie intymnej relacji seksualnej z inną osobą.

Byłoby jednak błędem uznanie, że dopóki nie udowodnimy stosunku seksualnego, dopóty nie możemy mówić o zachowaniu naruszającym obowiązki małżeńskie.

Sąd ocenia fakty.

Charakter relacji.

Zachowanie małżonka.

Okoliczności spotkań.

Sposób funkcjonowania małżeństwa.

I przede wszystkim związek określonego zachowania z rozpadem pożycia.

Dlatego w praktyce sprawa dotycząca zdrady jest zazwyczaj znacznie bardziej skomplikowana niż pytanie:

„Czy doszło do seksu?”

Zdrada fizyczna – najbardziej oczywista forma niewierności

Zdrada fizyczna jest najmniej problematyczna definicyjnie.

Kontakt seksualny z osobą trzecią podczas trwania małżeństwa jest klasycznym przykładem naruszenia obowiązku wierności.

Nie oznacza to jednak, że detektyw musi zarejestrować sam akt seksualny.

W rzeczywistości takie oczekiwanie jest zazwyczaj całkowicie oderwane od realiów pracy detektywistycznej.

Ludzie spotykają się w mieszkaniach.

Hotelach.

Domach.

Innych prywatnych miejscach.

Prywatny detektyw nie może wejść do pokoju hotelowego za obserwowanymi osobami, instalować tam kamery ani prowadzić nielegalnego podsłuchu tylko dlatego, że klient potrzebuje „twardego dowodu”.

I najczęściej nie jest to potrzebne.

Znacznie większą wartość może mieć cały przebieg i powtarzalność relacji.

Pocałunek, przytulanie i trzymanie się za ręce – czy to już zdrada?

Nie stworzyłbym reguły:

„jeden pocałunek = prawnie udowodniona zdrada”.

Ale takie zachowanie może być niezwykle istotnym elementem materiału.

Jeżeli małżonek regularnie spotyka się z inną osobą, trzyma ją za rękę, obejmuje, całuje, wspólnie z nią spędza wieczory i ukrywa tę relację przed współmałżonkiem, powstaje zupełnie inny obraz niż w przypadku pojedynczego spotkania dwóch znajomych.

Dlatego w pracy detektywa najważniejszy jest kontekst.

Fotografia dwóch ludzi siedzących przy jednym stoliku nie mówi jeszcze, jaki charakter ma ich relacja.

Zdjęcie jest informacją.

Dopiero połączenie go z innymi zdarzeniami może stworzyć ustalenie o znacznie większej wartości.

Czy istnieje zdrada emocjonalna?

Potocznie – oczywiście.

Prawnie trzeba być znacznie ostrożniejszym.

„Zdrada emocjonalna” nie jest osobną kategorią zdefiniowaną przez Kodeks rodzinny i opiekuńczy.

Nie istnieje przepis mówiący:

„zdradą emocjonalną jest…”

Nie oznacza to jednak, że silne emocjonalne zaangażowanie jednego z małżonków w relację z osobą trzecią jest dla sądu całkowicie obojętne.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której małżonek stopniowo wycofuje się z własnego związku.

Zaczyna spędzać większość wolnego czasu z konkretną osobą.

Ukrywa spotkania.

Kłamie na temat miejsc, w których przebywa.

Planuje z osobą trzecią przyszłość.

Dzieli z nią sferę emocjonalną, jednocześnie całkowicie odcinając się od współmałżonka.

Nie musimy koniecznie rozstrzygać, czy właściwym określeniem jest „zdrada emocjonalna”.

W sprawie rozwodowej ważniejsze jest:

co rzeczywiście robił małżonek i jaki wpływ miało to na małżeństwo.

Relacja emocjonalna może mieć znaczenie nawet bez dowodu kontaktu seksualnego

To szczególnie ważne z punktu widzenia pracy prywatnego detektywa.

Klient często mówi:

„Ale przecież nie mamy zdjęcia, że się całowali.”

I zakłada, że materiał nie ma żadnej wartości.

Tymczasem możemy mieć udokumentowane coś zupełnie innego.

Małżonek mówi żonie, że wyjeżdża służbowo do Warszawy.

W rzeczywistości jedzie do Krakowa.

Spotyka tam tę samą kobietę, z którą widział się wcześniej.

Spędzają wspólnie cały dzień.

Wieczorem idą do mieszkania.

Rano wychodzą razem.

Tydzień później sytuacja się powtarza.

Nie widzieliśmy tego, co wydarzyło się za drzwiami.

I profesjonalny detektyw nie powinien twierdzić, że widział.

Ale zgromadzony materiał może przedstawiać charakter relacji oraz skalę nieprawdziwych informacji przekazywanych współmałżonkowi.

To już może mieć bardzo duże znaczenie.

Zdrada online – czy romans przez internet jest zdradą?

Technologia zmieniła sposób powstawania relacji.

Romans nie musi zaczynać się w restauracji.

Może rozpocząć się od wiadomości.

Później pojawiają się codzienne rozmowy.

Zdjęcia.

Intymne treści.

Wideorozmowy.

Plany spotkania.

A czasami wszystko przez długi czas pozostaje wyłącznie w internecie.

Z perspektywy samego związku partner może uznać takie zachowanie za zdradę.

Z prawnego punktu widzenia ponownie nie istnieje jednak osobna ustawowa kategoria:

„zdrady cyfrowej”.

Istnieją konkretne zachowania, które należy ocenić w szerszym kontekście obowiązków małżeńskich i przyczyn rozkładu pożycia.

Dlatego sama odpowiedź:

„pisał z inną kobietą”

jest za mało precyzyjna.

Co pisał?

Jaki charakter miała relacja?

Jak długo trwała?

Czy była ukrywana?

Czy doszło do realnych spotkań?

Czy małżonek wycofywał się jednocześnie ze swojego małżeństwa?

To dopiero są pytania, które pozwalają oceniać znaczenie sytuacji.

Aktywny profil na portalu randkowym – zdrada czy jeszcze nie?

To bardzo ciekawy przypadek.

Sam fakt posiadania profilu może wymagać wyjaśnienia.

Być może konto zostało założone wiele lat wcześniej i od dawna nie jest używane.

Być może ktoś wykorzystał cudze zdjęcie.

Być może profil jest aktywny, ale trudno ustalić sposób korzystania z niego.

A może małżonek podczas trwania małżeństwa regularnie loguje się do aplikacji, nawiązuje nowe kontakty, przedstawia się jako osoba wolna i poszukuje spotkań.

Każda z tych sytuacji wygląda inaczej.

Dlatego podczas analizy materiału nie powinno się zatrzymywać na stwierdzeniu:

„znaleźliśmy konto na Tinderze”.

Trzeba ustalić możliwie dużo informacji o jego aktualności, wiarygodności i związku z badaną osobą.

Sexting i wymiana intymnych treści

Przesyłanie osobie trzeciej treści seksualnych może być przez partnera traktowane jako bardzo poważne przekroczenie granic.

Jeżeli mówimy o małżeństwie, takie zachowanie może również być jednym z elementów oceny sposobu realizowania obowiązku wierności.

Nie oznacza to jednak prawa współmałżonka do włamania się do telefonu, poczty czy komunikatora w celu zdobycia materiału.

To bardzo ważne.

Podejrzenie zdrady nie daje człowiekowi automatycznie prawa do nieograniczonego dostępu do prywatnej korespondencji drugiej osoby.

Dlatego przy materiale, który może później trafić do sądu, trzeba zwracać uwagę nie tylko na jego treść.

Równie ważne może być pytanie:

w jaki sposób został uzyskany?

Czym jest „mikro-zdrada”?

„Mikro-zdrada” jest przede wszystkim terminem potocznym.

Nie jest kategorią Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

I właśnie dlatego uważałbym na tworzenie internetowych list typu:

„10 mikro-zdrad, których na pewno dopuszcza się Twój partner”.

Lajkowanie zdjęć.

Uśmiech.

Rozmowa z koleżanką.

Pomoc znajomemu.

Obserwowanie określonej osoby w mediach społecznościowych.

Żadne z tych zachowań nie pozwala samo w sobie stwierdzić niewierności.

Problem może pojawić się wtedy, kiedy niewinne na pierwszy rzut oka elementy zaczynają tworzyć powtarzalny schemat ukrywanej relacji.

Nie chodzi jednak o to, aby każde kliknięcie „lubię to” zamieniać w dowód zdrady.

To prowadziłoby do absurdu.

Flirt – czy można uznać go za zdradę?

To zależy przede wszystkim od charakteru zachowania i ustaleń istniejących pomiędzy partnerami.

Flirt może być dla jednej osoby niewinną formą komunikacji.

Dla innej poważnym przekroczeniem granicy.

Z punktu widzenia sprawy rozwodowej istotniejsze będzie jednak to, czy mówimy o pojedynczym zachowaniu, czy o elemencie szerszej relacji.

Jeżeli małżonek od miesięcy pozostaje z konkretną osobą w bardzo bliskim kontakcie, ukrywa spotkania, składa jej intymne deklaracje i jednocześnie wycofuje się z małżeństwa, słowo „flirt” może już bardzo słabo opisywać rzeczywistą sytuację.

Dlatego zawsze wracamy do faktów.

Czy samo kłamstwo o miejscu pobytu jest zdradą?

Nie.

Człowiek może kłamać z tysiąca różnych powodów.

Ale w sprawach dotyczących niewierności takie kłamstwo może stać się bardzo istotnym elementem kontekstu.

Załóżmy, że mąż mówi:

„Mam spotkanie biznesowe w Katowicach.”

Tymczasem obserwacja pokazuje, że jedzie do hotelu w Krakowie, gdzie spotyka konkretną kobietę.

Po kilku godzinach razem opuszczają hotel.

Tydzień później występuje podobna sytuacja.

Wtedy fałszywa informacja dotycząca miejsca pobytu nie jest samodzielnym „dowodem zdrady”.

Jest natomiast jednym z elementów pokazujących, że relacja z osobą trzecią jest świadomie ukrywana przed współmałżonkiem.

I to może być bardzo istotne.

Czy stwarzanie pozorów zdrady również może mieć znaczenie?

Tak, ale trzeba zachować dużą ostrożność.

W starszym orzecznictwie sądowym pojawia się pojęcie zachowań stwarzających pozory niewierności.

Nie oznacza ono jednak zasady:

„jeżeli komuś wydaje się, że zdradzasz, to prawnie zdradzasz”.

Sąd ocenia konkretne okoliczności.

Jeżeli małżonek utrzymuje relację z osobą trzecią w sposób obiektywnie naruszający standard lojalności i zachowuje się tak, jakby pozostawał z nią w związku, może to mieć znaczenie dla oceny obowiązków małżeńskich nawet przy braku bezpośredniego dowodu współżycia.

Ponownie jednak kluczowy jest cały kontekst.

Granice związku a granice prawa to dwie różne rzeczy

To chyba najważniejsza część odpowiedzi na pytanie:

„co można uznać za zdradę?”

Partnerzy mogą ustalić własne granice.

Dla jednych erotyczne wiadomości z innymi osobami będą zdradą.

Dla innych dopiero fizyczne spotkanie.

Jedna para zaakceptuje flirt.

Druga nie.

Prawo nie tworzy szczegółowego katalogu takich zachowań.

W sprawie rozwodowej sąd nie będzie więc analizował regulaminu związku:

„czy polubienie zdjęcia przekracza punkt czwarty waszych zasad?”

Będzie oceniał sposób wykonywania obowiązków małżeńskich, charakter zachowania oraz jego znaczenie dla powstania lub pogłębienia rozkładu pożycia.

Dlatego subiektywne poczucie zdrady może być całkowicie autentyczne, ale nie oznacza automatycznie, że określone zachowanie przesądzi o winie w postępowaniu rozwodowym.

Zdrada a rozwód z orzeczeniem o winie

Tu dochodzimy do najważniejszego prawnego rozróżnienia.

Sama odpowiedź:

„tak, małżonek zdradził”

nie kończy jeszcze sprawy dotyczącej winy.

Art. 56 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wiąże możliwość rozwodu z wystąpieniem zupełnego i trwałego rozkładu pożycia.

Z kolei przy orzekaniu o winie na podstawie art. 57 trzeba ocenić, które zawinione zachowania przyczyniły się do powstania albo pogłębienia tego rozkładu.

Dlatego zdrada może być bardzo istotną przyczyną rozpadu małżeństwa.

Ale nie należy pisać:

„zdradził = automatycznie wyłącznie winny rozwodu”.

Sąd musi spojrzeć na całość.

Dlaczego moment rozpoczęcia relacji jest tak ważny?

Wyobraźmy sobie dwa przypadki.

W pierwszym małżeństwo funkcjonuje normalnie. Jeden z małżonków rozpoczyna romans, zaczyna okłamywać współmałżonka, stopniowo wycofuje się z relacji i ostatecznie odchodzi do osoby trzeciej.

W drugim małżonkowie od dawna żyją oddzielnie. Nie istnieje pomiędzy nimi więź emocjonalna ani fizyczna, nie prowadzą wspólnego życia i nastąpił już zupełny oraz trwały rozkład pożycia. Dopiero później jedno z nich nawiązuje nową relację.

Fakt formalnego pozostawania w małżeństwie występuje w obu przypadkach.

Ale znaczenie nowej relacji dla przyczyn rozkładu pożycia może być zupełnie inne.

Sąd Najwyższy zwracał uwagę właśnie na tę zależność.

Dlatego dla detektywa pracującego przy sprawie rozwodowej bardzo ważna jest nie tylko informacja:

„z kim?”

ale również:

„od kiedy?”

Najważniejszym dowodem może być chronologia

To jeden z powodów, dla których w sprawach niewierności profesjonalna dokumentacja jest tak ważna.

Klient często oczekuje jednego zdjęcia.

Tymczasem dla sprawy dużo większe znaczenie może mieć sekwencja zdarzeń.

4 maja – pierwsze udokumentowane spotkanie.

11 maja – kolejne.

18 maja – wspólny wyjazd.

25 maja – nocleg.

2 czerwca – następne spotkanie.

Do tego informacje dotyczące tego, co małżonek mówił w tym czasie współmałżonkowi.

Wtedy nie widzimy jednej fotografii.

Widzimy wzorzec zachowania.

Jeżeli materiał ma później znaczenie procesowe, właśnie taki sposób dokumentowania może być znacznie bardziej wartościowy.

Co może zrobić prywatny detektyw?

W sprawach dotyczących podejrzenia zdrady detektyw przede wszystkim powinien zweryfikować hipotezę klienta.

To bardzo ważne słowo.

Zweryfikować.

Nie potwierdzić.

Jeżeli klient mówi:

„Mąż spotyka się w czwartki z inną kobietą.”

możemy zaplanować działania pozwalające sprawdzić tę informację.

Jeżeli istnieje konkretna osoba, miejsce albo schemat nieobecności, obserwacja detektywistyczna może zostać ukierunkowana właśnie na ten element.

Detektyw może dokumentować zgodnie z prawem konkretne zdarzenia, spotkania i zachowania.

Może połączyć ustalenia terenowe z analizą legalnie dostępnych informacji.

A na końcu powinien przygotować materiał, który pozwala odtworzyć co naprawdę wydarzyło się podczas prowadzonych czynności.

Detektyw nie musi „złapać na gorącym uczynku”

To jeden z największych mitów dotyczących spraw o zdradę.

Telewizja stworzyła obraz detektywa, którego zadaniem jest wykonanie fotografii dwóch nagich ludzi w hotelowym pokoju.

Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Po pierwsze, detektyw musi respektować prywatność i granice prawa.

Po drugie, materiał o największej wartości często powstaje przed zamknięciem drzwi hotelowego pokoju i po ich ponownym otwarciu.

Wspólny przyjazd.

Charakter zachowania.

Czułość.

Wspólne wejście.

Czas pobytu.

Wspólne opuszczenie obiektu następnego dnia.

Powtarzalność podobnych spotkań.

To wszystko są fakty.

I właśnie fakty powinien dokumentować detektyw.

Raport powinien opisywać zachowanie, a nie wydawać wyrok

Dobry raport nie powinien zawierać zdania:

„obserwowany dopuścił się zdrady małżeńskiej”.

Jeżeli detektyw nie posiada podstaw do takiego kategorycznego stwierdzenia, powinien opisać rzeczywistość.

Przykładowo:

osoby spotkały się,

objęły,

wspólnie udały się w określone miejsce,

przebywały tam określony czas,

następnie wspólnie opuściły obiekt.

To są ustalenia.

Ocenę prawną pozostawiamy adwokatowi i sądowi.

Właśnie dlatego profesjonalne sprawozdanie z czynności detektywistycznych jest czymś zupełnie innym niż emocjonalna relacja klienta o tym, czego się domyśla.

Jedno zdarzenie czy powtarzalność?

Nie istnieje zasada, że sąd potrzebuje dokładnie trzech, pięciu albo dziesięciu spotkań.

Jedno zdarzenie może czasami mieć ogromne znaczenie.

W innych sprawach będzie wieloznaczne.

Dlatego wartość materiału bardzo często rośnie, jeżeli można pokazać powtarzalność i charakter relacji.

Jedno spotkanie w restauracji może być biznesowe.

Regularne tajne spotkania tej samej pary, czułości, wspólne wyjazdy i noclegi tworzą zupełnie inny obraz.

Profesjonalny plan działania powinien uwzględniać właśnie ten kontekst, zamiast produkować jak największą liczbę zdjęć.

Czego nie traktowałbym jako dowodu zdrady?

Nowe perfumy.

Siłownia.

Zmiana fryzury.

Późniejszy powrót z pracy.

Nowe hasło do telefonu.

Lajkowanie cudzych zdjęć.

Kasowanie historii przeglądarki.

Jedno spotkanie z inną osobą.

Każda z tych rzeczy może występować przy zdradzie.

Każda może również wystąpić bez jakiejkolwiek niewierności.

Dlatego pojedynczy sygnał nie powinien stawać się automatycznie dowodem.

Właśnie tutaj profesjonalny detektyw może mieć przewagę nad emocjonalnie zaangażowanym partnerem.

Nie powinien interpretować każdego faktu przeciwko obserwowanej osobie.

Powinien sprawdzić, co naprawdę wynika z całości materiału.

Czego nie robić, próbując udowodnić zdradę?

Nie włamywałbym się do telefonu.

Nie przełamywałbym haseł.

Nie instalowałbym oprogramowania szpiegującego.

Nie zakładałbym nielegalnego podsłuchu.

Nie próbowałbym samodzielnie godzinami jeździć za partnerem.

Poza możliwymi konsekwencjami prawnymi takie działania mogą spowodować jeszcze jeden problem.

Partner zorientuje się, że jest sprawdzany.

A wtedy późniejsze profesjonalne działania stają się dużo trudniejsze.

Jeżeli materiał ma być później wykorzystany w sądzie, warto od początku zastanawiać się nie tylko:

„co chcę zdobyć?”

ale również:

„jak zdobyć to zgodnie z prawem i w sposób, który później będę mógł spokojnie wyjaśnić?”

Komentarz Dawida Kuciela

W sprawach zdrad najczęściej spotykam dwa skrajne podejścia.

Pierwsze:

„Nie widziałem seksu, więc nie mam nic.”

Drugie:

„Zmieniła hasło w telefonie, więc na pewno mnie zdradza.”

Oba są błędne.

W pracy detektywa nie interesuje mnie jeden magiczny znak.

Interesuje mnie zachowanie i jego kontekst.

Jeżeli mężczyzna raz wypił kawę z koleżanką, dla mnie nie ma jeszcze historii.

Jeżeli od dwóch miesięcy regularnie spotyka się z tą samą kobietą, okłamuje żonę co do miejsca pobytu, spędza z nią wieczory i noce, a wszystko odbywa się według powtarzalnego schematu, zaczynamy mieć zupełnie inny materiał.

Nie muszę zaglądać przez okno hotelowego pokoju.

Nie chcę tego robić i nie powinienem.

Moim zadaniem jest udokumentowanie tego, co mogę ustalić legalnie.

Druga rzecz jest jeszcze ważniejsza.

Klient nie powinien zlecać mi:

„Proszę udowodnić, że mnie zdradza.”

Bo wtedy od pierwszego dnia zakładamy odpowiedź.

Wolę:

„Podejrzewam, że w tych dniach spotyka się z konkretną osobą. Chcę wiedzieć, co naprawdę się dzieje.”

To jest właściwe zadanie.

Bo być może zdrada się potwierdzi.

A być może nie.

Rolą detektywa nie jest sprawić, żeby klient miał rację.

Rolą detektywa jest ustalić fakty.

I jeszcze jedna rzecz, szczególnie ważna przed rozwodem.

Nie interesuje mnie wyłącznie:

„czy?”

Interesuje mnie:

„od kiedy?”

Bo zdjęcie wykonane dzisiaj może być bardzo mocne emocjonalnie.

Ale dla sądu pytanie o to, kiedy relacja się rozpoczęła i jaki miała związek z rozpadem małżeństwa, może być znacznie ważniejsze.

Co można uznać za zdradę – najczęstsze pytania

Czy pocałunek można uznać za zdradę?

W relacji zależy to od granic partnerów. W sprawie małżeńskiej pocałunek może być istotnym elementem materiału dotyczącego charakteru relacji z osobą trzecią, ale zawsze powinien być oceniany w całym kontekście.

Czy przytulanie się z inną osobą jest zdradą?

Nie istnieje automatyczna zasada prawna. Znaczenie ma charakter zachowania, relacji oraz pozostałe okoliczności.

Czy zdrada musi oznaczać seks?

Nie należy sprowadzać obowiązku wierności wyłącznie do udowodnienia stosunku seksualnego. Dla oceny sprawy znaczenie mogą mieć również inne zachowania świadczące o charakterze relacji z osobą trzecią.

Czy istnieje zdrada emocjonalna?

Jest to popularne określenie relacji polegającej na przeniesieniu szczególnej bliskości emocjonalnej poza związek. Nie jest jednak osobną kategorią zdefiniowaną w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.

Czy zdrada online jest zdradą?

Dla partnera może być bardzo poważnym naruszeniem zaufania. Prawnie ocenia się jednak konkretne zachowanie, a nie samą etykietę „zdrady cyfrowej”.

Czy sexting z inną osobą może mieć znaczenie przy rozwodzie?

Może stanowić jeden z elementów materiału dotyczącego charakteru relacji i wykonywania obowiązków małżeńskich. Znaczenie zależy od całokształtu sprawy.

Czy profil na portalu randkowym oznacza zdradę?

Sam profil nie daje jeszcze wszystkich odpowiedzi. Trzeba ustalić, czy rzeczywiście należy do danej osoby, czy jest aktywny i jaki charakter miała prowadzona za jego pośrednictwem aktywność.

Czy flirt to zdrada?

Nie ma jednej definicji obowiązującej wszystkie związki. Dla sprawy rozwodowej istotny jest charakter konkretnego zachowania i jego związek z sytuacją małżeństwa.

Czy „mikro-zdrada” jest pojęciem prawnym?

Nie. To określenie potoczne, a nie instytucja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Czy samo spotkanie z inną kobietą lub mężczyzną jest dowodem zdrady?

Nie. Znaczenie ma charakter spotkania i cały kontekst.

Czy wspólna noc w hotelu jest dowodem zdrady?

Może być bardzo istotnym elementem materiału, szczególnie w połączeniu z innymi okolicznościami, ale profesjonalny detektyw powinien opisywać fakty, a nie twierdzić, że widział zdarzenie, którego nie obserwował.

Czy zdrada zawsze oznacza rozwód z wyłącznej winy zdradzającego?

Nie. Sąd ocenia przyczyny rozkładu pożycia oraz zachowanie obu małżonków.

Czy zdrada po rozpadzie małżeństwa ma takie samo znaczenie?

Nie musi. Duże znaczenie ma ustalenie, czy relacja z osobą trzecią powstała przed zupełnym i trwałym rozkładem pożycia i przyczyniła się do niego, czy dopiero później.

Czy detektyw może udowodnić zdradę bez zdjęcia pocałunku?

Tak, materiał dotyczący charakteru i powtarzalności relacji może składać się z wielu zdarzeń. Nie istnieje wymóg zdobycia jednego określonego rodzaju fotografii.

Czy warto zlecić obserwację przy samym podejrzeniu?

Najpierw warto ustalić, na czym dokładnie podejrzenie się opiera. Im więcej konkretnych informacji o terminach, osobie czy miejscach, tym lepiej można zaplanować działania.

Podsumowanie

Nie istnieje jedna odpowiedź na pytanie:

„co można uznać za zdradę?”

W prywatnej relacji granice określają przede wszystkim sami partnerzy.

Dla jednej osoby zdradą będzie stosunek seksualny.

Dla innej pocałunek.

Dla kolejnej ukrywana relacja emocjonalna albo intymna korespondencja internetowa.

Jeżeli jednak mówimy o małżeństwie i potencjalnym rozwodzie z orzeczeniem o winie, sprawa wygląda inaczej.

Art. 23 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nakłada na małżonków obowiązek wierności.

Sąd nie rozstrzyga jednak wyłącznie:

„czy wystąpiło zachowanie, które potocznie nazywamy zdradą?”

Bada całość relacji.

Charakter zachowania.

Jego powtarzalność.

Chronologię.

Stan małżeństwa.

Oraz wpływ określonego postępowania na rozkład pożycia.

Dlatego najlepszy materiał dotyczący zdrady nie zawsze jest najbardziej spektakularny.

Czasami jedno zdjęcie niewiele mówi.

A kilka dobrze udokumentowanych zdarzeń tworzących logiczną chronologię pokazuje niemal całą historię.

I właśnie tutaj pojawia się rola prywatnego detektywa.

Nie ma potwierdzać przekonania klienta.

Nie ma interpretować każdego gestu jako niewierności.

Ma ustalić i udokumentować fakty, a następnie pozwolić klientowi, jego pełnomocnikowi i – jeżeli sprawa trafi do postępowania – sądowi ocenić, co z tych faktów rzeczywiście wynika.

Powiązane materiały

Jeżeli ten temat dotyczy Twojej sytuacji, zobacz również:

KONIEC MATERIAŁU
Potrzebujesz przełożyć ten temat na konkretną sprawę?

Artykuł porządkuje zagadnienie. Zakres działań zawsze powinien wynikać z celu, dostępnych informacji i realnej sytuacji klienta.

Autor i odpowiedzialność za treść

Praktyka detektywistyczna zamiast anonimowego poradnika.

Materiały w Bazie Wiedzy DKDetektyw powstają na podstawie doświadczenia zawodowego, analizy źródeł i praktyki prowadzenia spraw. Przy zagadnieniach prawnych, proceduralnych i technicznych treść powinna być czytana w kontekście konkretnego stanu faktycznego.

DOŚWIADCZENIEod 2012 roku LICENCJA DETEKTYWA000 1961 WPIS DZIAŁALNOŚCIRD-113/2018 AUTOR4 książek