Jak przygotować materiał w sprawie oszustwa o charakterze karnym?
Jak uporządkować materiał dotyczący oszustwa o charakterze karnym Sprawdź, jak odtworzyć schemat, osoby, płatności i komunikację.
Firma przyjmuje 180 000 zł zaliczki.
Przedstawiciel zapewnia, że maszyny znajdują się już w magazynie, zostaną dostarczone w ciągu dwóch tygodni, a producent potwierdził rezerwację.
Po dokonaniu płatności termin przesuwa się pięć razy.
Następnie kontakt się urywa.
Klient mówi:
Zostałem oszukany.
Druga strona odpowiada:
To tylko nieudana transakcja. Mieliśmy problemy z dostawcą.
Obie wersje są możliwe.
Nie każda niewykonana umowa jest oszustwem. Przedsiębiorca może podjąć zbyt duże zobowiązanie, stracić płynność, zostać oszukany przez własnego dostawcę albo źle oszacować termin.
W sprawie karnej najważniejsze jest często nie to, co wydarzyło się po otrzymaniu pieniędzy, ale co sprzedający wiedział i przedstawiał w chwili, gdy nakłaniał klienta do zapłaty.
Dlatego materiał powinien odpowiadać na pytanie:
Jakie zapewnienie doprowadziło do przekazania pieniędzy i czy już wtedy było nieprawdziwe albo nie miało realnej podstawy
Sprawę trzeba rozpocząć od chwili podejmowania decyzji
Pokrzywdzony zazwyczaj skupia się na późniejszych wydarzeniach: braku dostawy, zerwanym kontakcie, zmianie adresu i kolejnych wymówkach.
To istotne, ale nie pokazuje jeszcze, dlaczego doszło do płatności.
Trzeba odtworzyć moment, w którym klient zgodził się i przelał pieniądze.
Jakie informacje otrzymał wcześniej Czy pokazano mu towar Czy przesłano dokument producenta Czy zapewniano o posiadaniu licencji, doświadczenia lub własności Czy podawano konkretny termin Czy sprzedający twierdził, że pieniądze zostaną wykorzystane na określony cel
Następnie trzeba ustalić, które z tych informacji miały decydujące znaczenie.
Obietnica przyszłego działania nie zawsze jest oszustwem
Sprzedający może obiecać dostawę w maju.
Niedotrzymanie terminu nie dowodzi automatycznie, że od początku nie zamierzał wykonać umowy.
Trzeba szukać faktów pokazujących sytuację w chwili składania obietnicy.
Znaczenie może mieć to, że sprzedający nie posiadał zamówionego towaru, choć twierdził inaczej, nie miał umowy z producentem, przedstawiał dokument dotyczący innej firmy, wiedział o braku możliwości dostawy, przyjmował kolejne zaliczki na ten sam przedmiot, przeznaczył pieniądze na całkowicie inny cel albo podawał nieistniejący magazyn.
Żaden z tych elementów samodzielnie nie przesądza zamiaru.
Łącznie mogą jednak pokazywać, że klient nie został poinformowany o rzeczywistym ryzyku, lecz otrzymał obraz transakcji niezgodny ze stanem istniejącym w chwili płatności.
Teczka sprawy powinna odtwarzać drogę od zapewnienia do straty
Materiał najlepiej uporządkować w pięciu częściach.
Pierwsza pokazuje, kim przedstawiał się kontrahent. Druga obejmuje zapewnienia. Trzecia dokumentuje decyzję klienta. Czwarta pokazuje przekazanie pieniędzy lub mienia. Piąta opisuje późniejsze działania i rzeczywisty stan.
Należy zachować pełny kontekst rozmów dotyczących tożsamości, przedmiotu, ceny, terminu, zabezpieczenia, miejsca przechowywania, sposobu wykorzystania środków i zwrotu pieniędzy.
Zrzut jednego zdania może być łatwo podważony, jeżeli nie pokazuje wcześniejszego pytania ani późniejszej odpowiedzi.
Kim był odbiorca pieniędzy
Trzeba oddzielić kilka ról.
Osoba prowadząca rozmowy nie zawsze jest właścicielem rachunku. Spółka widniejąca na fakturze może być inna niż podmiot przedstawiony w ofercie. Rachunek może należeć do pośrednika, członka rodziny albo innej firmy.
Należy ustalić, kto złożył ofertę, kto podpisał umowę, kto wystawił dokument, kto wskazał rachunek, kto otrzymał pieniądze, kto później prowadził rozmowy i kto miał rzeczywiście wykonać świadczenie.
Rozbieżność nie dowodzi oszustwa, ale powinna zostać wyjaśniona.
Dokument nie zawsze jest tym, za co go przedstawiono
W sprawach oszustw często występują potwierdzenia przelewu, umowy, faktury, certyfikaty, listy przewozowe, fotografie towaru, dokumenty ubezpieczenia i pisma rzekomego producenta.
Każdy dokument należy sprawdzić osobno.
Czy został wystawiony przez wskazany podmiot Czy dotyczy właściwego towaru Czy data odpowiada transakcji Czy numer dokumentu istnieje w systemie wystawcy Czy fotografia nie pochodzi z wcześniejszej oferty
Nie należy nazywać dokumentu podrobionym tylko dlatego, że zawiera błąd albo nie potwierdza wersji kontrahenta.

Droga pieniędzy
Pokrzywdzony zwykle posiada potwierdzenie własnego przelewu.
Nie posiada informacji o tym, co wydarzyło się później.
Detektyw nie ma swobodnego dostępu do rachunków bankowych innych osób. Może analizować dane legalnie przekazane przez klienta oraz publicznie dostępne powiązania.
W materiale należy wyraźnie wskazać rachunek odbiorcy, nazwę odbiorcy widoczną przy przelewie, tytuł, datę, kwotę, kolejne żądania płatności, ewentualne rachunki zastępcze i zwroty częściowe.
Jeżeli ten sam kontrahent prosił o przelewy na kilka rachunków należących do różnych osób, może to być ważne.
Nie wolno jednak bez danych bankowych twierdzić, gdzie środki trafiły dalej.
Zachowanie po otrzymaniu pieniędzy
Późniejsze zachowanie może wspierać określoną ocenę, ale nie zastępuje ustaleń dotyczących początku.
Znaczenie może mieć natychmiastowe zerwanie kontaktu, usunięcie strony, zmiana numerów, przeniesienie firmy, sprzeczne wyjaśnienia, przedstawianie kolejnych nieprawdziwych dokumentów, przyjmowanie pieniędzy od następnych osób i wypłacanie drobnych kwot w celu odsuwania zawiadomienia.
Jednocześnie przedsiębiorca rzeczywiście próbujący wykonać umowę może również działać chaotycznie, zmieniać terminy i składać zbyt optymistyczne zapewnienia.
Inni pokrzywdzeni
Powtarzalność może mieć duże znaczenie.
Jeżeli kilka niezależnych osób opisuje ten sam sposób działania, należy porównać treść zapewnień, dokumenty, rachunki, nazwiska, terminy, przedmiot i sposób zerwania kontaktu.
Nie każda negatywna opinia jest wiarygodna.
Granica pomiędzy sporem cywilnym a podejrzeniem przestępstwa
Nie da się jej wyznaczyć jednym zdaniem.
Sygnałem sporu cywilnego może być sytuacja, w której firma posiadała zaplecze, rozpoczęła realizację, poniosła koszty, a następnie nie wykonała części umowy.
Podejrzenie oszustwa rośnie, gdy ustalenia wskazują, że już na początku nie istniało deklarowane zaplecze, przedmiot nie należał do sprzedającego, dokumenty nie pochodziły od wskazanych podmiotów, zapewnienia dotyczyły zdarzeń, które nie miały miejsca, ten sam przedmiot obiecywano wielu osobom albo przyjmowano środki bez realnej możliwości wykonania.
Przykład modelowy: maszyna znajdująca się tylko na fotografii
Przedsiębiorca zaoferował klientowi używaną linię produkcyjną.
Przesłał fotografie, numer urządzenia i dokument rzekomo potwierdzający własność. Zapewniał, że maszyna znajduje się w magazynie w Czechach i zostanie dostarczona po wpłacie 40 procent ceny.
Klient przekazał 260 000 zł.
Po zapłacie sprzedający twierdził kolejno, że wystąpiła awaria transportu, kontrola celna i spór z magazynem.
Analiza wykazała, że fotografia pochodziła ze starszego ogłoszenia zagranicznej firmy. Numer maszyny był zgodny z urządzeniem sprzedanym wcześniej innemu podmiotowi. Wskazany magazyn nie potwierdził współpracy ze sprzedającym.
Dokument własności zawierał dane rzeczywistej firmy, ale osoba widniejąca jako podpisująca zaprzeczyła jego wystawieniu.
Ustalono też dwóch innych klientów, którym w zbliżonym czasie przedstawiono fotografie tej samej maszyny.
Uczciwy wniosek:
Przed wpłatą klient otrzymał zapewnienie, że sprzedający posiada konkretną maszynę gotową do wydania. Ustalono, że fotografie pochodziły z wcześniejszego ogłoszenia innego podmiotu, wskazany magazyn nie potwierdził przechowywania urządzenia, a ten sam przedmiot oferowano kilku osobom. Ustalenia podważają prawdziwość podstawowych informacji, które doprowadziły klienta do przekazania pieniędzy.
Przykład ma charakter modelowy.
Komentarz Dawida Kuciela
W sprawie oszustwa nie zaczynam od pytania, dlaczego kontrahent nie wykonał umowy.
Wracam do chwili, w której otrzymał pieniądze. Sprawdzam, co wtedy obiecywał, jakie dokumenty pokazywał i czy naprawdę posiadał możliwość wykonania zobowiązania.
Nie każda porażka biznesowa jest przestępstwem. Problem zaczyna się wtedy, gdy decyzja klienta została zbudowana na informacjach, które już w chwili płatności nie odpowiadały rzeczywistości.
Powiązane materiały
Jeżeli ten temat dotyczy Twojej sytuacji, zobacz również:
Artykuł porządkuje zagadnienie. Zakres działań zawsze powinien wynikać z celu, dostępnych informacji i realnej sytuacji klienta.