+48 737 180 180 | Bezpłatna konsultacja 24/7

Drugie Śledztwo i sprawy karne

7 błędów w śledztwie, które mogą zaważyć na całej sprawie

Autor: Dawid Kuciel 9 min czytania

Jakie błędy i luki mogą wpłynąć na wynik śledztwa Analizujemy siedem obszarów: hipotezę, chronologię, świadków, alibi, dowody, biegłych i niewykorzystane tropy.

7 błędów w śledztwie, które mogą zaważyć na całej sprawie

Nie każde niewyjaśnione przestępstwo oznacza, że śledztwo zostało źle przeprowadzone.

Czasami sprawca nie pozostawia wystarczających śladów. Świadków nie ma albo ich wiedza okazuje się niewystarczająca. Materiał zabezpieczony na miejscu nie pozwala na identyfikację konkretnej osoby. Pomimo setek wykonanych czynności po prostu brakuje dowodu, który pozwoliłby zrobić kolejny krok.

Ale istnieją również sprawy, w których problem wygląda inaczej.

Dowody są. Świadkowie są. Ekspertyzy są. Akta mają kilka albo kilkanaście tomów.

A kiedy po latach układa się wszystko jeszcze raz, okazuje się, że pewne elementy nigdy nie zostały ze sobą połączone, jedno założenie zbyt wcześnie stało się dominującą wersją albo istotny trop zakończył się bez wyraźnej odpowiedzi.

Właśnie takie sytuacje interesują nas najbardziej w niezależnym audycie śledztwa.

Nie chodzi o szukanie winnych wśród wcześniejszych prowadzących. Chodzi o znalezienie miejsca, w którym sposób prowadzenia albo interpretowania materiału mógł wpłynąć na dalszy kierunek całej sprawy.

1. Zbyt wczesne przyjęcie jednej wersji wydarzeń

Każde śledztwo potrzebuje hipotez.

Bez nich trudno zdecydować, jakich świadków szukać, co badać i jakie czynności wykonywać w pierwszej kolejności.

Problem zaczyna się wtedy, gdy hipoteza przestaje być narzędziem, a zaczyna funkcjonować jak ustalony fakt.

Jeżeli śmierć od pierwszych godzin jest traktowana przede wszystkim jako samobójstwo, kolejne informacje mogą być interpretowane właśnie przez ten filtr. Jeśli zdarzenie wygląda jak wypadek, naturalne jest skupienie się na rekonstrukcji wypadku. Jeżeli pierwsze informacje wskazują określoną osobę, uwaga śledczych może koncentrować się właśnie na niej.

To wszystko jest zrozumiałe.

Profesjonalne postępowanie wymaga jednak zachowania gotowości do zmiany kierunku wtedy, gdy materiał zaczyna przeczyć pierwszej wersji.

Największym zagrożeniem nie jest więc samo postawienie błędnej hipotezy na początku. W śledztwie hipotezy mogą być błędne.

Problem pojawia się wtedy, gdy dowody zaczynają być dopasowywane do wersji, zamiast wersja być stale sprawdzana dowodami.

Podczas audytu bardzo dokładnie obserwujemy więc moment, w którym w dokumentacji po raz pierwszy pojawia się dominująca wersja zdarzenia. Następnie sprawdzamy, jakie dowody rzeczywiście ją wzmacniały oraz czy materiały wskazujące inne możliwości otrzymały porównywalną uwagę.

2. Brak jednej spójnej chronologii

W sprawach kryminalnych czas jest jednym z najbardziej bezlitosnych dowodów.

Świadek może się pomylić. Ekspert może pracować na określonym założeniu. Ktoś może błędnie zapamiętać kolejność wydarzeń.

Ale jeżeli z kilku niezależnych źródeł można ustalić konkretne godziny, zaczynają one tworzyć ramy, których nie da się dowolnie przesuwać.

Dlatego jednym z najpoważniejszych problemów analitycznych jest prowadzenie sprawy bez jednej wspólnej chronologii łączącej wszystkie najważniejsze źródła.

W jednym tomie znajdują się zeznania. W innym dane dotyczące połączeń. Gdzie indziej dokumentacja medyczna. Kilkaset stron dalej opinia biegłego przyjmująca określony czas jako punkt wyjścia.

Każdy dokument osobno może wyglądać poprawnie. Dopiero po przeniesieniu ich na jedną oś widać, że dwóch wydarzeń nie da się pogodzić.

W sprawie dotyczącej śmierci szczególnie istotny jest okres od ostatniego bezspornie potwierdzonego kontaktu z ofiarą do momentu odnalezienia ciała. Przy wypadku mogą liczyć się minuty lub sekundy. W sprawie gospodarczej kolejność przelewów, spotkań i podpisanych dokumentów może zmieniać interpretację całego mechanizmu.

Chronologia nie rozwiązuje śledztwa. Pokazuje jednak miejsca, w których historia traci ciągłość.

3. Świadek został przesłuchany, ale jego relacji nie zweryfikowano

W aktach znajduje się protokół przesłuchania, więc przy nazwisku świadka można postawić znak „wykonane”.

Tyle że przesłuchanie i weryfikacja to dwie różne rzeczy.

Jeżeli ktoś twierdzi, że znajdował się w określonym miejscu, trzeba w ważnych przypadkach sprawdzić, czy istnieje niezależny materiał potwierdzający tę wersję. Jeżeli świadek wskazuje godzinę, warto zobaczyć, skąd ją pamięta. Jeżeli wspomina kolejną osobę, która miała być obecna albo posiadać istotną wiedzę, trzeba sprawdzić, co stało się z tym tropem.

Nie oznacza to, że każda wypowiedź świadka musi zostać potwierdzona kilkoma innymi dowodami. W praktyce nie zawsze jest to możliwe.

Szczególnej uwagi wymagają jednak relacje, na których zbudowano jeden z fundamentów sprawy.

Dotyczy to zwłaszcza ostatniej osoby widzącej ofiarę, świadka zdarzenia, osoby potwierdzającej alibi albo kogoś, kto przedstawia okoliczność przesądzającą o kierunku śledztwa.

Właśnie dlatego nie pytamy wyłącznie, czy świadek został przesłuchany. Pytamy, jakie ustalenia oparto na jego słowach i czy te kluczowe elementy zostały skonfrontowane z pozostałym materiałem.

4. Alibi potraktowane jako całość, chociaż obejmuje tylko fragment czasu

To szczególna odmiana poprzedniego problemu.

W aktach pojawia się informacja, że konkretna osoba „miała alibi”. Takie sformułowanie brzmi bardzo jednoznacznie.

W praktyce alibi powinno być analizowane w czasie.

Jeżeli człowiek był widziany w restauracji o godzinie 19:00, a następnie w domu o 22:30, nadal pozostaje pytanie, co wiadomo o okresie pomiędzy tymi momentami.

Jeżeli potwierdzeniem jest wyłącznie relacja jednej bliskiej osoby, ma ona inną konstrukcję dowodową niż alibi znajdujące wsparcie w kilku niezależnych źródłach.

Jeżeli podstawą jest urządzenie elektroniczne, należy odróżnić ustalenia dotyczące urządzenia od automatycznego utożsamienia ich z zachowaniem konkretnego człowieka.

Dlatego przy ponownej analizie alibi rozbijamy na konkretne przedziały czasu.

Czasami okazuje się wtedy, że wersja jest bardzo dobrze potwierdzona. Czasami natomiast pojęcie „alibi” było znacznie szersze niż dowody, na których je oparto.

W sprawach dotyczących zabójstw albo niewyjaśnionych śmierci taka różnica może mieć fundamentalne znaczenie.

5. Opinia biegłego stała się odpowiedzią na pytanie, którego ekspert nigdy nie rozstrzygał

Opinia biegłego potrafi zdominować całe postępowanie.

To szczególnie widoczne w sprawach dotyczących medycyny sądowej, rekonstrukcji wypadków, informatyki czy finansów.

Problem nie zawsze polega na błędzie eksperta. Czasami opinia jest poprawna, ale później przypisuje się jej znaczenie większe niż rzeczywiście posiada.

Biegły stwierdza, że obrażenie mogło powstać w określonym mechanizmie. W późniejszym dokumencie pojawia się już stwierdzenie, że właśnie tak powstało.

Ekspert wskazuje najbardziej prawdopodobny przedział czasu. W rekonstrukcji zaczyna funkcjonować jedna dokładna godzina.

Biegły zaznacza ograniczenia materiału. W uzasadnieniu końcowej decyzji zastrzeżenia przestają być widoczne.

Dlatego opinię należy analizować od materiału wejściowego aż po sposób jej późniejszego wykorzystania.

Aktualny Kodeks postępowania karnego przewiduje mechanizmy dalszego opiniowania w przypadku opinii niepełnej, niejasnej lub występujących sprzeczności.

W audycie ważniejsze od pytania „czy biegły się pomylił?” jest jednak ustalenie, czy jego rzeczywisty wniosek jest tym samym wnioskiem, który później stał się podstawą wersji wydarzeń.

6. Trop został rozpoczęty, ale nie wiadomo, jak się zakończył

To jeden z najbardziej charakterystycznych problemów widocznych dopiero podczas ponownego czytania dużych akt.

W którymś momencie pojawia się interesująca informacja: nazwisko, samochód, numer telefonu, konflikt, dług, osoba widziana w pobliżu miejsca albo świadek opisujący nietypowe zachowanie.

Przez kilka kolejnych dokumentów wątek się rozwija, a potem nagle znika.

Nie oznacza to, że został zignorowany. Być może został prawidłowo wykluczony, tylko informacja znajduje się w innym miejscu akt.

Dlatego zadaniem audytu jest prześledzenie całego losu takiego kierunku. Co go rozpoczęło Jak został sprawdzony Na jakiej podstawie uznano, że nie ma dalszego znaczenia

Jeżeli znajdujemy logiczne zamknięcie - dobrze. Jeżeli jednak po ważnym tropie nie ma dalszego ciągu, powstaje konkretne pytanie o to, czy został rzeczywiście zweryfikowany.

To szczególnie istotne dlatego, że po latach nowa informacja może połączyć się właśnie z takim starym, pozornie martwym kierunkiem.

7. Brak powrotu do starego materiału, gdy zmieniły się możliwości jego analizy

Ślad, który w 2000 roku był praktycznie bezużyteczny, w 2026 roku może mieć zupełnie inną wartość.

Fotografia może zostać ponownie oceniona w świetle nowej informacji. Zabezpieczony materiał biologiczny może być analizowany metodami niedostępnymi w czasie pierwszego śledztwa. Osoba, która przez lata milczała, może zdecydować się mówić.

To nie jest teoria.

Policja sama wskazuje, że współczesna praca nad sprawami Archiwum X opiera się właśnie na ponownej analizie dawnych materiałów z wykorzystaniem rozwoju kryminalistyki, technologii i nowych metod analizy informacji. Aktualności Archiwum X pokazują, że nierozwiązane sprawy wracają do analizy właśnie dlatego, że dziś istnieją możliwości, których przed laty nie było.

Policyjne dane dotyczące pracy pionów kryminalnych za 2024 rok pokazują też bardzo konkretną skalę takich działań: zespoły Archiwum X przeanalizowały wtedy 149 spraw umorzonych z powodu niewykrycia sprawców, wykonywały czynności procesowe na podstawie art. 327 § 3 k.p.k. w 221 sprawach, a 36 postępowań zostało podjętych z umorzenia. Policja zwracała przy tym uwagę, że świadkowie poważnych przestępstw czasami dopiero po latach decydują się opowiedzieć o tym, co wiedzą. (Policja - zwalczanie przestępczości kryminalnej).

Nie oznacza to, że każda stara sprawa powinna być bez końca otwierana na nowo.

Oznacza natomiast, że przy poważnej niewyjaśnionej sprawie trzeba od czasu do czasu zadać pytanie: czy materiał, który kiedyś nic więcej nie mówił, naprawdę nadal milczy

Nie każdy „błąd” jest naruszeniem procedury

To bardzo ważne zastrzeżenie.

W tym artykule słowa „błąd” używamy szeroko. Nie każda opisana sytuacja oznacza naruszenie prawa albo nieprawidłowe wykonanie obowiązków przez funkcjonariusza czy prokuratora.

Czasami mamy do czynienia z luką analityczną. Czasami z ograniczeniami materiału. Czasami z nową informacją, której wcześniej po prostu nie było.

Prokuratura Krajowa sama prowadzi analizy prawidłowości zakończonych spraw. W sprawozdaniu wskazano m.in. na przebadanie 600 spraw budzących zainteresowanie opinii publicznej pod kątem prawidłowości ich prowadzenia. Nie oznacza to oczywiście, że w 600 sprawach wykryto błędy. Pokazuje jednak, że ponowny audyt sposobu prowadzenia postępowań jest realnym narzędziem kontrolnym również wewnątrz systemu prokuratury.

Dokładnie tak należy myśleć o niezależnej analizie. Nie zakładamy wyniku. Sprawdzamy proces.

Jak rozpoznać błąd, który naprawdę może zmienić sprawę

Najważniejsza jest jego waga, a nie efektowność.

Literówka w protokole nie zmieni śledztwa. Niewielka różnica w godzinie podanej przez świadka też może nie mieć większego znaczenia.

Ale jeżeli ta godzina decyduje o alibi, sytuacja wygląda inaczej.

Brak jednego świadka może być nieistotny, jeśli nie posiadał żadnej ważnej wiedzy. Jeżeli jednak był ostatnią osobą widzącą ofiarę żywą, znaczenie rośnie diametralnie.

Podobnie z opinią biegłego. Drobna nieścisłość stylistyczna jest czymś innym niż błędne założenie, na którym oparto cały mechanizm zdarzenia.

Dlatego w audycie nie liczymy błędów. Ustalamy ich wpływ na konstrukcję sprawy.

Najgroźniejsze błędy działają jak domino

Jeden problem wpływa na kolejny.

Niezweryfikowana godzina staje się podstawą chronologii. Chronologia wpływa na ocenę alibi. Alibi powoduje, że określona osoba przestaje znajdować się w centrum zainteresowania. Biegły otrzymuje materiał uwzględniający tę wersję. Opinia wzmacnia przyjęty scenariusz. Na końcu decyzja o umorzeniu wygląda jak logiczny rezultat całego postępowania.

Każdy element z osobna może wydawać się poprawny. Dopiero powrót do pierwszego założenia pokazuje, że cała konstrukcja była od niego zależna.

Właśnie takich zależności szukamy podczas Drugiego Śledztwa.

Nie najbardziej spektakularnej pomyłki. Nie największej liczby zastrzeżeń. Tego jednego punktu, którego zmiana powoduje, że trzeba ponownie spojrzeć na wszystko, co wydarzyło się później.

Bo w poważnej sprawie nie każdy błąd zmienia wynik. Ale czasami jeden wystarczy.

Powiązane materiały

Jeżeli ten temat dotyczy Twojej sytuacji, zobacz również:

KONIEC MATERIAŁU
Potrzebujesz przełożyć ten temat na konkretną sprawę?

Artykuł porządkuje zagadnienie. Zakres działań zawsze powinien wynikać z celu, dostępnych informacji i realnej sytuacji klienta.

Autor i odpowiedzialność za treść

Praktyka detektywistyczna zamiast anonimowego poradnika.

Materiały w Bazie Wiedzy DKDetektyw powstają na podstawie doświadczenia zawodowego, analizy źródeł i praktyki prowadzenia spraw. Przy zagadnieniach prawnych, proceduralnych i technicznych treść powinna być czytana w kontekście konkretnego stanu faktycznego.

DOŚWIADCZENIEod 2012 roku LICENCJA DETEKTYWA000 1961 WPIS DZIAŁALNOŚCIRD-113/2018 AUTOR4 książek